Aktywne poszukiwanie pracy popłaca! Wywiad z Wojtkiem

Pamiętasz jeszcze tę krotką historię?

http://partnerfirm.pl/aktywne-poszuk…-pracy-poplaca/

Pozwoliłem zadać sobie kilka pytań p. Wojtkowi:

Skąd wiedział pan o możliwości pozyskania dofinansowania do wynagrodzeń ze środków PFRON?

– O różnych formach dofinansowania dla osób niepełnosprawnych wiedziałem już od dawna z internetu. Wpisywałem w wyszukiwarkę hasła typu: „dotacje dla niepełnosprawnych/bezrobotnych”; „pomoc dla bezrobotnych”; „bezzwrotne dofinansowanie dla niepełnosprawnych”; „zakłady pracy chronionej”, „fundacje wspierajace osoby niepełnosprawne” i inne podobne hasła w różnych kombinacjach. Potem czytałem niektóre linki wg listy z wyszukiwarki i w ten sposób zgłębiałem temat warunków zatrudnienia i pracy dla osób niepełnosprawnych. Starałem się być na bieżąco z informacjami, bo temat mnie interesował nawet gdy akurat miałem stabilną sytuację w związku z pracą. W ten sposób dowiedziałem się też o dotacjach z PFRON – chyba w roku 2012, chociaż temat ten znalazłem niejako przy okazji szukania informacji na temat dofinansowań dla osób niepełnosprawnych zainteresowanych własną działalnością gospodarczą. Próbowałem dowiedzieć się jak najwięcej o dostępnych ułatwieniach pod kątem mojego przypadku życiowego.

Czy wiedział Pan o istnieniu firm, które reprezentują przedsiębiorców w procesie pozyskania dofinansowania?

Początkowo nie wiedziałem nic o istnieniu takich firm. O dotacjach z PFRON – owszem, wiedziałem, ale o firmach ułatwiającycyh otrzymanie dotacji nie miałem żadnych informacji.

Skąd dowiedział się Pan o istnieniu naszej firmy?

Interesowałem się różnymi formami wsparcia dla osób niepełnosprawnych i wpisywałem co jakiś czas wymienione powyżej hasła w wyszukiwarkę. Za którymś razem trafiłem na stronę partnerfirm.pl; – niestety nie jestem w stanie powiedzieć jakie to było hasło. Był to na pewno już rok 2013. W każdym razie przeczytałem sobie niektóre zakładki na powyższej stronie. Widząc, że trafiłem na firmę kompetentną w interesującym mnie w temacie, wymieniłem z portalem kilka e-maili w kwestiach dotyczących dofinansowania w moim przypadku. Więc dla mnie akurat źródlem informacji i kontaktu był internet.

Jak, z perspektywy czasu ocenia Pan proces rejestracji firmy i pracownika w systemie obsługi dofinansowań PFRON? Czy jest to proces trudny? Skomplikowany?

Gdybym drugi raz miał przechodzić przez cały proces rejestracji firmy w PFRON, to przede wszystkim usilnie naciskałbym na swojego pracodawcę aby skorzystał ze współpracy z firmą zajmującą się tymi kwestiami zawodowo. Dla mnie – osoby nie mającej nic wspólnego z księgowością było to wyjątkowo uciążliwe zadanie. Pierwszym wysyłkom wypełnionych dokumentów towarzyszyły nieustanne zwroty dokumentów z PFRON do korekty. Prawdę mówiąc od początku podsuwałem mojemu dyrektorowi pomysł skorzystania z serwisu partnerfirm.pl, podawałem nawet cenę tej usługi i przedstawiałem korzyści w postaci zaoszczędzonego czasu i natychmiastowego uzyskania pieniędzy z dotacji (korekty bardzo opóźniają wpływy na konto). Jednak mój dyrektor stał na stanowisku, że to musi być moje własne doświadczenie zawodowe. Prawdę mówiąc do dziś postrzegam takie podejście jako stratę czasu, ponieważ zamiast zajmować się klientami firmy – studiowałem przepisy albo korespondowałem z PFRON, (nie mogłem zadzwonić, a korespondencja mailowa trwa trochę, ponadto dla laika odpowiedź wypełniona paragrafami nie zawsze jest jasna).

W jaki sposób, nie mając doświadczenia i wiedzy w tym zakresie, szukał Pan informacji na temat procedury pozyskiwania dofinansowania do wynagrodzeń?

Najpierw napisałem meila do PFRON z prośbą o pokierowanie w sprawie otrzymania dotacji. Otrzymałem mnóstwo informacji, również linki do odpowiednich stron internetowych. Dostałem też na meila komplet dokumentów do wydruku i do wypełnienia. Zbyt wielu rzeczy jednak nie rozumiałem do końca i ostatecznie pojechałem do siedziby PFRON do Warszawy. Pracownik informacji pomógł mi wypełnić wstępnie ołówkiem pierwszy komplet dokumentów. Niestety po wysłaniu kompletu już właściwych dokumentów, pomimo, że wypełniłem je ściśle po ołówku pracownika PFRON, było w nich szereg błędów i zostały one odesłane z powrotem do korekty. Mój dyrektor sam zaczął wydzwaniać do PFRON, wysłaliśmy korektę, ale też coś było źle, więc znowu pojechałem do Warszawy po następne informacje, bo np. okazało się, że nasza ksiegowość nie radziła sobie z prawidłowym wyliczeniem niektórych kwot, średnich rocznych, itp., – pomimo dostępnej informacji na temat sposobów wyliczania tych kwot. Do tego spora ilość papierów do wypełniania, którą postrzegałem jako bezsensowny mętlik.

Jak ocenia Pan rynek pracy osób niepełnosprawnych z punktu widzenia pracodawcy? Rozmawiał Pan wielokrotnie z pracodawcami na temat swojego ewentualnego zatrudnienia…Jakie mieli do pana podejście?

Generalnie pracodawcy w Zakładach Pracy Chronionej – bo tylko takie na początku odwiedzałem odpowiadali najczęściej, iż mają już komplet pracowników niepełnosprawnych; inni mówili, że ich rynek zbytu raczej się kurczy i myślą bardziej o redukcji zatrudnienia niż o kolejnych osobach do pracy. Ale wszyscy brali moje podanie i obiecywali, że jak się coś zmieni, to zawiadomią. Natomiast pracodawcy nie będący zakładami pracy chronionej najczęściej mieli dość ogólne pojęcie o jakichś dotacjach dla osób niepełnosprawnych, ale nie wiedzieli nic ani o ich wysokości, ani o drodze do ich uzyskania. Ale to właśnie oni wykazywali większe zainteresowanie zatrudnienia mnie. W takich przypadkach miałem z reguły chwilę dłuższej rozmowy i również obietnicę powiadomienia w przypadku wolnego wakatu.

Najlepszą reakcją ze wszystkich osób na które natrafiłem wykazał się mój dawny dyrektor. Prawdę mówiąc, to do naszej rozmowy doszło dość przypadkiem. Specjalnie nie nastawiałem się na powrót do drukarni. Dyrektor znał mnie dobrze z poprzednich lat mojej pracy i to był ważny czynnik w moim przypadku. Poinformowałem w rozmowie o dotacjach na moją osobę i o fakcie, że w zasadzie to nie mam problemu z pracą, bo osoby w moim stanie są raczej poszukiwane na rynku. Po tej informacji mój dyrektor sam zapropnował mi zatrudnienie. Odpowiedziałem, że się zastanowię i w krótkim czasie dam odpowiedź, bo czekałem też na odpowiedź z jeszcze innej firmy, gdzie byłem już prawie przyjęty – miałem jeszcze dosłać dodatkowe dokumenty. Pierwszeństwo dałem jednak mojej dawnej drukarni i od tego momentu zacząłem się dokładniej dowiadywać o dotacje. Za dwa tygodnie już byłem przyjęty.

Jak ocenia Pan rynek pracy osób niepełnosprawnych z punktu widzenia osoby poszukującej pracy?

Dobrą wiadością dla osoby niepełnosprawnej jest fakt, iż praca dla takich osób na rynku na pewno jest. Nie szukałem pracy nawet zbyt długo, może – przez miesiąc. W dodatku odrzuciłem kilka ofert rzędu 1200 zł „do ręki”, których na rynku jest jednak sporo. Nie interesowały mnie zarobki „na czynsz i na jedzenie”. Ale ktoś w bardzo trudnej sytuacji – wydaje mi się – iż raczej znajdzie możliwość zapracowania przynajmniej na swoje najbardziej podstawowe potrzeby.

Gorsza wiadomość – to fakt, że osobie niepełnosprawnej trudniej jest bez pomocy rodziny i znajomych znaleźć pracę dobrze płatną. Na przyklad zarząd drukarni generalnie obawia się zatrudniać osoby niepełnosprawne pomimo, iż firmie jest znany mój przykład i 1125 zł bezzwrotnej dotacji co miesiąc na moją osobę. W drukarni bardzo ważna jest komunikacja i wydajność, wiele prac wykonuje się w systemie akordowym – na czas. Ważna też jest jakość wykonania. Nawet osoby zdrowe nie zawsze sobie radzą i po okresie próbnym zakład nie chce przedłużać umowy. W cenie są również pracownicy z doświadczeniem – ich czas szkolenia np. do obsługi maszyn offsetowych jest bardzo długi. Podobnie jest z pracownikami biurowymi i technicznymi – podstawa, to bardzo dobre doświadczenie zawodowe, a najlepiej „wielokierunkowość” zawodowa. To jest chyba najsłabszy punkt osób niepełnosprawnych – brak dobrego doświadczenia i zaawansowania w poszukiwanych zawodach. Osobiście dążę do tego, żeby jak najwięcej zarabiać – korzystam np. z drogich aparatów słuchowych z górnej półki, które starczają na kilka lat, bo potem stają się nienaprawialne. Kiedyś fundusz pokrywał 80% ceny zakupu, teraz w moim przypadku było to tylko 3%. Ogólnie zauważyłem braki w rozpoznaniu tematu ze strony osób na kierowniczych stanowiskach w firmach. Nie zawsze rozmawiałem z włascicielem firmy, czasem to był np. ktoś z działu kadr.

– Rzecz, która się rzuca w oczy, to całkowite niezrozumienie faktu, że osoby niepełnosprawne naprawdę potrzebują zarabiać godziwe pieniądze. Tak jak inni zarabiają na samochody – osoby niepełnosprawne muszą zorobić na swoje protezy, leki, itp.; Pracodawcy dotacje chętnie by wzięli, ale zapłacić chcieliby jak najmniej, (pojawia się tu przy okazji kwestia wydajności osób niepełnosprawnych, ale to zupełnie inny temat).

Jest Pan osobą bardzo aktywną zawodową mimo faktu swojej niepełnosprawności. Zdaję sobie sprawę, że Pana niepełnosprawność niekoniecznie wyklucza Pana z życia zawodowego, jest jednak dużą niedogodnością. Co może Pan ze swojej perspektywy przekazać osobom niepełnosprawnym obecnie poszukującym pracy?

Wydaje mi się, że gwarancje sukcesu zawodowego osoby niepełnosprawnej są podobne jak osoby zdrowej: posiadanie wysokich kwalifikacji: obojętnie, czy to będzie spawacz, czy tłumacz języka obcego. Wiem jednak, że jest to często trudne z powodu przeróżnych ograniczeń i możliwości osób niepełnosprawnych (utrata zdrowia i sytuacja z tym związana.).

Druga sprawa: – nigdy nie wolno się poddawać przy szukaniu pracy: pytać rodzinę, znajomych, sasiadów, szukać porad, dotacji, szkoleń w przeróżnych instytucjach, biurach pracy i fundacjach zajmujących się wspieraniem takich osób. Dopiero w trakcie takich poszukiwań okazuje się jak wiele jest osób w pełni zdrowych, które są gotowe pomóc w konkretnym przypadku, albo wskazać kierunek dalszych poszukiwań. Lekko nie mają osoby zdrowe, a co dopiero niepełnosprawne.

Pamiętam, jak bedąc bardzo młodym pracownikiem drukarni (w jeszcze innym zakladzie) zachodziłem drogę prezesowi firmy i pytałem, czy jest może szansa, żebym zaczął się szkolić w obsłudze maszyn offsetowych – musiałem wiele razy się zapytać, zanim moje życzenie zostało spełnione – były obawy, czy mój słuch nie bedzie zbyt dużą przeszkodą.

– Bardzo ważną rzeczą jest, aby w miarę możliwości utrzymywać się w jak najlepszym stanie zdrowia i kondycji fizycznej. Takie podejście ma też duży wpływ na samopoczucie. Osoba niepełnosprawna musi siłą rzeczy nadrabiać swoją ułomność w innych obszarach życia, dlatego stan zdrowia i kondycji ma bardzo duże znaczenie. To chyba najważniejsze myśli jakie mi się nasunęły.

Życzę wytrwałości wszystkim osobom niepełnosprawnym.

Pamiętajcie, zawsze podczas rozmowy kwalifikacyjnej możecie wspomnieć o możliwości skorzystania z dofinansowania do wynagrodzenia osoby niepełnosprawnej z PFRON-u. To jest to co daje Wam przewagę nad innymi kandydatami. Jeśli potencjalny Pracodawca będzie miał wątpliwości – Skontaktujcie Pracodawcę z nami!